Scenę przerywa niespodziewane pojawienie się Miętusa, który przyszedł odwiedzić kolegę w jego nowym lokalu. Informuje go także że za pensjonarką ugania się już inny "przyszłościowy" kawaler - Kopyrda.
Rozdział VIII
Kompot
Od następnego rana zaczął się dla Józia czas wiejącej nudą monotonii szkolnej: rano chodził do szkoły, a potem wracał na obiad do Młodziaków. Józio jednak do niczego się nie przyznaje. Najbardziej jednakże zainteresował Józia list od Pimki. 0 12-ej w nocy zastukaj do okna z werandy, wpuszczę. Zbliża się północ. Ich gorące pieszczoty przerywa stukanie w szybę. Na początek nie dostrzega z powodu ciemności stojącego w kącie ucznia. Ten próbuje się niezręcznie tłumaczyć korzystając z podsuniętego poprzez Józia myśli, że próbując zaspokoić nagłą potrzebę naturalną wszedł przypadkiem do najbliższego ogrodu i w tej niezręcznej sytuacji dostrzegła go Zuta.

Rozdział XI Przedmowa do "Filiberta dzieckiem podszytego" Dla zachowania symetrii dzieła narrator czuje się zmuszony do umieszczenia "Filiberta dzieckiem podszytego" , a dodatkowo przedmowy do tego rozdziału. Podobnych przypadków było więcej. Sytuacja staje się niebezpieczna, gdyż chłopców otacza coraz większa gromada wieśniaków, którzy szczują się wzajemnie na przybyszów i zaczynają ich gryźć. Parobek jest zachwycony tym ciosem. Józio jednakże bagatelizuje podejrzenia ciotki o lewicowe poglądy Miętusa i wyraża swe sugestie. Konstanty postanawia zwolnić parobka z posady lokaja. Józio dogania kolegę, który potknął się o korzeń i przewrócił. Józiowi udaje się doprowadzić go do lokalu. Wuj chwyta w rękę rewolwer, ale w ostatniej chwili powstrzymuje go ciotka. Józio wraca do pokoju, gdzie zastaje kolegę, który lamentuje nad losem Walka i wyraża zamiar pozostania razem z parobkiem we wsi. Razem z Józiem przekradają się cicho do pokoju, jednakże na ich drodze staje wuj Konstanty. Józio pragnie się od dziewczyny uwolnić, ona zaś coraz bardziej się do niego przytula.

Rozdział XI Przedmowa do "Filiberta dzieckiem podszytego" Dla zachowania symetrii dzieła narrator czuje się zmuszony do umieszczenia "Filiberta dzieckiem podszytego" , a dodatkowo przedmowy do tego rozdziału. Podobnych przypadków było więcej. Sytuacja staje się niebezpieczna, gdyż chłopców otacza coraz większa gromada wieśniaków, którzy szczują się wzajemnie na przybyszów i zaczynają ich gryźć. Parobek jest zachwycony tym ciosem. Józio jednakże bagatelizuje podejrzenia ciotki o lewicowe poglądy Miętusa i wyraża swe sugestie. Konstanty postanawia zwolnić parobka z posady lokaja. Józio dogania kolegę, który potknął się o korzeń i przewrócił. Józiowi udaje się doprowadzić go do lokalu. Wuj chwyta w rękę rewolwer, ale w ostatniej chwili powstrzymuje go ciotka. Józio wraca do pokoju, gdzie zastaje kolegę, który lamentuje nad losem Walka i wyraża zamiar pozostania razem z parobkiem we wsi. Razem z Józiem przekradają się cicho do pokoju, jednakże na ich drodze staje wuj Konstanty. Józio pragnie się od dziewczyny uwolnić, ona zaś coraz bardziej się do niego przytula.